Bitwa pod Limanową 1914-2014 - 100 rocznica - rekonstrukcja.

100 rocznica Bitwy pod Limanową 1914-2014 - rekonstrukcja.

Limanowa - 14.12.2014


     Słońce i lekki przymrozek z rana zwiastowały ładną pogodę. To dobrze dla widzów i rekonstruktorów, którzy odtwarzali Bitwę o Limanową. Nie wiem, jak wyglądała tutaj zima 1914 roku. Sądząc po zdjęciach z epoki była mroźna i śnieżna.
Samochód trzeba było zostawić przy głównej drodze wyjazdowej z Limanowej i wdrapać się na Wzgórze Jabłoniec. Tam, na stoku opadającym w kierunku Starej Wsi i Golcowa przygotowano łąkę na potrzeby odtworzenia bitwy, która rozegrała się tutaj świtem 11 grudnia 1914 roku. Okopy, stanowiska karabinów maszynowych i zasieki; chłopska zagroda, która tak jak sto lat temu - tak i dziś znalazła się pośrodku pola walki.

     Wokół rekonstruktorów zebrało się około 2,5 tysiąca osób, a może więcej. Wielki telebim ustawiony przy wejściu pokazywał sytuację z pola bitwy tym, którzy nie chcieli się przeciskać w tłumie. Doskonale nagłośniona, żywa, wartka narracja prof. dr hab. Andrzeja Olejki uczyniła z tej rekonstrukcji lekcję żywej historii i pozwoliła wszystkim zgromadzonym lepiej poczuć atmosferę tamtych wydarzeń.

     Rozpoczęło się klasycznie – strony zajęły pozycje wyjściowe. Potem nastąpiły pierwsze ataki węgierskich huzarów i obrona Rosjan, zakończona śmiertelnym postrzeleniem płk. Othmara Mühra. Przerwa w bitwie, by zebrać rannych i zabitych w walce, potem nastąpił ostrzał artyleryjski. Wycieczki wojsk rosyjskich i walki wręcz, odwroty i ataki przypominały „kontredans”, tak dobrze opisany w pamiętnikach Józefa Piłsudskiego. Oczywiście na mniejszą skalę.
W końcu poderwali się do ostatniego ataku żołnierze austro-węgierscy i po widowiskowej walce na bagnety, pistolety, saperki i pięści ostatecznie zdobyli rosyjskie okopy. Rozgrzani bojem z poddającymi się do niewoli Moskalami obchodzili się dość brutalnie, a wszystkie próby ucieczki kończyły się strzałem w plecy uciekającego. Jakie czasy, taka rekonstrukcja. Wierna.

     Po zakończeniu inscenizacji wszyscy rekonstruktorzy zebrali się, by oddać hołd płk. Othmarowi Mührowi i wszystkim poległym żołnierzom. Saluty, salwy honorowe, zbiórka, rozprowadzenie oddziałów i po chwili widzowie pomieszali się z aktorami tego pięknego widowiska. Wspólne fotografie, nauka obsługi i strzelanie z Mosinów, Nagantów, ckm-u Maxim i Schwarzlose to kolejny element lekcji historii, w której nauczycielami byli rekonstruktorzy. Jednocześnie oni sami zdawali egzamin z wiedzy historycznej. I trzeba przyznać - byli świetnie przygotowani do odpowiedzi na pytania dotyczące jednostek, które odtwarzają; umundurowania, bitew i epoki.

     Grupy Rekonstrukcji Historycznej, które wzięły udział w inscenizacji:
          - Stowarzyszenie Fehérvári Huszárok z Székesfehérváru,
          - grupa Huzarów Sopronia,
          - grupa Huzarów z Siedmiogrodu,
          - GRH Gorlice 1915,
          - GRH 9 Rota,
          - GRH K.u.K. Galizisches Infantrieregiment Nr.13,
          - GRH Strzelcy 31 Pułku Piechoty,
          - GRH Artyleria,
          - GRH Krakowskie Dzieci,
          - GRH II Brygada Legionów Polskich,
          - GRH „Poznańczycy”,
          - GRH Limanowskiego Stowarzyszenia Historii Ożywionej Jabłoniec 1914

     Pięćdziesiąt metrów wyżej pod rozstawionymi namiotami można było otrzymać informator poświęcony obchodom setnej rocznicy walk pod Limanową, zakupić wydawnictwa i gry planszowe poświęcone operacji łapanowsko-limanowskiej i bitwie limanowskiej, reprinty zdjęć i pocztówek z tamtego okresu, oraz wypić gorącą herbatę.
W samo południe na jabłonieckim cmentarzu rządowe delegacje strony węgierskiej i polskiej złożyły wieńce i kwiaty na grobach poległych w bitwie żołnierzy. Apel poległych i salwy honorowe zakończyły czwarty, ostatni dzień obchodów stulecia Bitwy pod Limanową.