Bitwa pod Limanową

8-11 grudnia 1914 roku.


Geneza Operacji Łapanowsko-Limanowskiej

     Pierwsze miesiące wojny 1914 to pasmo ciągłych porażek wojsk monarchii Austro-Węgierskiej.
      "Rosyjski walec parowy" - jak nazywano wówczas prowadzoną przez armię rosyjską ofensywę - miażdżył i niszczył przed sobą wszystko, co napotkał. Do końca listopada w rękach rosyjskich znalazło się 85 procent tych terenów Galicji, które były do tej pory częścią monarchii habsburskiej. Armia cara Mikołaja doszła pod Kraków, stanowiąc realne zagrożenie dla tej ostatniej twierdzy blokującej drogę na zachód.
     Obawa - jak najbardziej uzasadniona - przed utratą twierdzy Kraków i później zapewne Śląska i mieszczącego się tam okręgu przemysłowego, spowodowała przerzucenie większości wojsk austriackich na północ od Krakowa, gdzie rosyjska 9 Armia gen Leczyckiego, a na południu 3 Armia gen.Radko-Dmitriewa odnosiły sukcesy, spychając wojska habsburskie coraz dalej na zachód.
      Armia rosyjska licząca wówczas ponad milion żołnierzy zdecydowanie górowała nad wojskami cesarza Franciszka Józefa, liczącymi łącznie około 650 tysięcy karabinów.
      Celem sztabowców austriackich, którzy w celu ratowania Krakowa i resztek Galicji Zachodniej należących jeszcze do Monarchii podjęli decyzję o tym przeniesieniu wojsk austriackich było zaatakowanie wojsk rosyjskich z lewego skrzydła. Co prawda, w tych walkach toczonych od 16 do 25 listopada rosyjska 9 Armia nie została rozbita, ale przynajmniej zatrzymana w swym pochodzie. Jednak na południe od Krakowa jednostki rosyjskie odniosły sukces nad słabym korpusem gen.Lubiczicza i wyszły na linię Wieliczka-Dobczyce.
     Chwilowo front się "ustatkował". Zmęczona szybkim pochodem armia rosyjska, mająca dodatkowe problemy z zaopatrzeniem (choćby ze względu na mocno wydłużone szlaki zaopatrzeniowe) wyczerpała swoje siły. Armia austrowęgierska pomimo przebywania na swoim przecież terenie również była mocno osłabiona ciągłymi walkami i cofaniem się. Do tego górzysty teren o kiepskiej sieci drogowej i kolejowej nie ułatwiał szybkiego przerzucania świeżych uzupełnień. A i morale po tak licznych porażkach nie było najwyższe.
     Mimo wszystko dowództwo wojsk cesarskich postanowiło całkowicie zlikwidować zagrożenie dla twierdzy krakowskiej, planując uderzenie z rejonu Mszany Dolnej na Łapanów-Bochnię (na rosyjską 3 armię gen.Radko-Dmitriewa), oraz na znajdującą się w okolicach Gorlic i Nowego Sącza armię gen.Brusiłowa.
     Mocno osłabione dotychczasowymi walkami wojska 4 armii austro-węgierskiej trzeba było jednak wesprzeć 47 pruską dywizją piechoty. Na prawym skrzydle nacierających dywizji uderzenie z Dobrej na Limanową miała wykonać polska grupa legionowa, którą dowodził brygadier Józef Piłsudski. Kontrofensywa ta zapisała się jako "Operacja Łapanowsko - Limanowska".
     Po ciężkich walkach rozpoczętych 2 grudnia 1914r. na południe od Rajbrotu i Żegociny pozycje rosyjskie udało się przełamać dopiero 7 grudnia.
Na południowym skrzydle walczył 1 Pułk Legionów Polskich wraz z 11 Dywizją Kawalerii Honwedu.
     "...było dużo przestrzeni i ruchu. Nie zastygaliśmy na długo w jednym miejscu, codziennie była zmiana sytuacji, zmuszająca myśleć, odgadywać przeciwnika. [...] Pewnej nocy, dowiedziawszy się, że Rosjan w Stopnicy mało, przeszedłem Chyżówki, wyrzuciłem trochę kozaków ze wsi i posłałem na tyły Tymbarku, zajętego jeszcze przez Rosjan, jeden batalion z karabinami maszynowymi. I nazajutrz byliśmy już w Limanowej. Było to 4 grudnia..." pisał Józef Piłsudski w swoich pamiętnikach.
     Zachęcony tym sukcesem Piłsudski nie poprzestał na zajęciu Limanowej, lecz ruszył początkowo przez Wysokie i Trzetrzewinę na Nowy Sącz, a potem przez Pisarzową na Marcinkowice, gdzie stoczył jedną z ważniejszych bitew w swojej karierze, a na pewno dobrze wspominaną z - jak się okazało - VIII Korpusem wydzielonym z 8 Armii gen.Brusiłowa.
Starcie to jest znane jako "Bitwa Marcinkowicka".
Obie strony domyślały się, że od tego, kto zwycięży pod Limanową - zależeć może dalszy przebieg kampanii w Galicji.
      Rosyjski VIII korpus został wycofany z przełęczy karpackich, zwrócony frontem na zachód i zagroził tyłom wojsk austriackich. W ten sposób doszło do ciekawej i dramatycznej zarazem sytuacji - na lewym skrzydle (Gdów, Łapanów) Austriacy odnosili sukcesy, natomiast na prawym skrzydle, w Beskidzie Wyspowym sukcesy odnosiły wojska rosyjskie. Wygrana jednej ze stron stawiała drugą w sytuacji praktycznie bez wyjścia.
     Jak pisał Józef Piłsudski: "...Tańczyłem swego kontredansa koło Limanowej. To zbliżaliśmy się do niej, to znowu odchodziliśmy. To byliśmy przekonani, że właściwie przed nami są tylko nieliczne grupy kawalerii, to znowu drżeliśmy przed przemocą nieprzyjacielską..." Centrum osi tego "kontredansa" stała się dla obu stron Limanowa, a cały front liczył prawie 100km długości.

Bitwa pod Limanową o wzgórze Jabłoniec.

     Po opanowaniu Limanowej wojska austro-węgierskie rozpoczęły budowę umocnień, choć ze względu na porę roku były to przede wszystkim płytkie okopy i dołki strzeleckie. Wojska rozmieszczone zostały w linii ciągnącej się od Golcowa, przez Starą Wieś, Jabłoniec, dalej do Łysej Góry, Jaworzna i Żmiącej. Natomiast na południe od Limanowej (Męcina, Kanina) stały wojska rosyjskie. Zajmowały stanowiska w Męcinie, Pisarzowej, na Kaninie i na południowym skraju Jabłońca.

     8 grudnia Rosjanie zaatakowali Limanową od strony Kaniny 4 pułkami 15 carskiej dywizji piechoty z Odessy wchodzącej w skład VIII Korpusu 8 Armii gen.Aleksieja Brusiłowa. Dzień później - 9 grudnia rosyjskie wojska zaatakowały i zdobyły wzgórze Golców. Broniący się tam huzarzy z 9 Regimentu z pomocą dwóch batalionów z 10 Regimentu Honwedu odbili tę ważną pozycję.

     Po walkach o Golców 9 Regiment Huzarów został odesłany do Słopnic na odpoczynek. Jednak o północy 11 grudnia otrzymał zadanie, by zastąpić na Jabłońcu żołnierzy landsturmu. Huzarzy pułkownika hr. Othmara Mühra wraz z huzarami z 13 Regimentu udali się na miejsce. Jednak po dotarciu do celu okazało się, że całe wzgórze jest już w rękach Rosjan.
Marsz, by zluzować swoich poprzedników zamienił się w szturm na rosyjskie okopy. Huzarzy uzbrojeni w karabinki kawaleryjskie, saperki i noże rzucili się do ataku. Rozpoczęta o świce walka na "krótki dystans" błyskawicznie przerodziła się w walkę wręcz.
Węgrzy uderzyli z impetem, wręcz furią, nie cofając się przed Rosjanami na krok. Walka w okopach przerodziła się w masakrę, w której główną bronią były pięści, kamienie, kolby karabinów i łopatki.
     Zaraz na początku bitwy padł od rosyjskich kul płk.Othmar Mühr, a później inni oficerowie, między innymi Jeno Szantay, Otto Bauer, Leonard graf Thun und Hohenstein

     Za cenę ogromnych strat węgierscy huzarzy utrzymali wzgórze Jabłoniec w swoich rękach. Rosjanie około jedenastej w południe rozpoczęli wycofywanie się z zajmowanych pozycji. Decyzja ta została podjęta znacznie wcześniej. Rosyjski atak na Jabłoniec, udany w pierwszej fazie miał za zadanie ułatwić oderwanie się Moskalom od przeciwnika. Jednak w tradycji austriackiej i węgierskiej szturm Jabłońca stał się punktem kulminacyjnym bitwy "operacji Łapanowsko-Limanowskiej", symbolem bohaterstwa i poświęcenia żołnierza węgierskiego.

     Korespondentem wojennym był wówczas Ferenc Molnar, autor powieści "Chłopcy z Placu Broni". Tymi słowami opisał stoczoną tu bitwę: "...W bitwie limanowskiej, która stanowiła epicentrum naszego zwycięstwa w Galicji, nocny bój huzarów Nádasdyego zasłużył na najwyższy - bolesny - podziw. Ci chłopcy węgierscy w noc ciemną jak smoła dostali rozkaz zostawić konie we wsi, dotrzeć do okopu ciągnącego się przez strome wzgórze aż na grzbiet i zluzować walczących tam żołnierzy. Huzarzy ze swymi oficerami na czele, posuwając się na czworakach, ostrożnie zbliżali się do okopu. Przeciwnik miał jednak na wzgórzu przewagę, więc nim huzarzy dotarli do okopu, Moskale już go zdobyli i pośród tej czarnej nocy czekały na naszych chłopców wrogie karabiny maszynowe. [...] Węgierskie młokosy z kolbami karabinów poszli na armię rosyjską wyposażoną w bagnety i karabiny maszynowe. Od północy aż do jedenastej w południe byli w ogniu, bijąc się z wrogimi bagnetami i kulomiotami. Chodząc wśród poległych Rosjan widziałem bardzo niewiele ran od kul. Rosjanie, którzy tu zginęli na wzgórzu, padli od potwornych uderzeń kolb. [...] Na samym przedzie pułkownik Mühr... Jego prowizoryczna tablica pamiątkowa, w miejscu gdzie zginął, pokryta jest gałązkami świątecznych choinek. [...]
     Walka trwała do jedenastej w południe, kiedy na pomoc huzarom dotarły posiłki piechoty; one to zadały ostateczny cios Moskalom. Wróg uciekał z tego wzgórza, pędzony gęstym ogniem naszych. [...] Nad tym pejzażem istny cud Boży: tu na północy, tuż przed Bożym Narodzeniem, słońce świeci ciepło, jasno..."

     Bitwa pod Limanową była pierwszym ważnym zwycięstwem wojsk austro-węgierskich przy nieznacznym wsparciu niemieckim (47 Dyw. Piechoty). Atak huzarów na Jabłoniec stał się sławny przede wszystkim na Węgrzech. Na cześć wygranej bitwy jeden z placów w Budapeszcie otrzymał nazwę "Limanowa", która zachowała się do dnia dzisiejszego.

     Kiedy po bitwie na terem ten wszedł jeden z najlepszych architektów cmentarzy wojennych - Hans Ludwig - postanowił na szczycie wzgórza postawić jedno z najokazalszych mauzoleów poświęconych poległym i po wieczne czasy mającym przypominać o stoczonych tu walkach.

     W ten sposób na powierzchi 4240m kw. powstał cmentarz wojenny nr 368, na którym pochowano 409 żołnierzy poległych w bitwie na Jabłońcu i w walkach pod Limanową.
Jeden z napisów wyrytych w marmurowej płycie głosi:
"...W dniach 11-12.XII.1914 polegli wraz z Panem Pułkownikiem
huzarzy drogiej krwi, twardej pięści.
Ku czci węgierskiej, niemej wierności..."


14.12.2014 roku w setną rocznicę Bitwy Limaowskiej odbyła się rekonstrukcja walk na Jabłońcu. Zapraszam do obejrzenia i poczytania o tym wydarzeniu.


     W 1948 roku na Jabłońcu po drugiej stronie cmentarza wojennego poświęconego bitwie limanowskiej zbudowano cmentarz poświęcony żołnierzom radzieckim poległym na tych terenach w czasie II wojny. Miał być on swego rodzaju "przeciwwagą" dla miejsca upamiętniającego klęskę Moskali w czasie I wojny.

Bibliografia:
http://www.miasto.limanowa.pl/pl/5518/0/1-lecie-bitwy-pod-limanowa.html
http://www.archiwum.trzciana.pl/historia/Iwojna/operacjalimanowska.htm
http://almanach.limanowa.org.pl/content.php?mp=main.art&&a=2004_18_16
http://almanach.limanowa.org.pl/content.php?mp=main.art&l=pl
http://www.miasto.limanowa.pl/files/s/122/8160/Edytor/File/Aktualnosci/O_Bitwie_Limanowskiej_wersja_polska.pdf
Frodyma R., Galicyjskie cmentarze wojenne, T III. Pruszków 1998.
Dąbrowski J., Wielka wojna 1914-1918. Warszawa 1937.
Garduła K., Ogórek L., Śladami I wojny światowej między Rabą i Dunajcem. Kraków 1988
Limanowa - Informator Miejski nr 14 (grudzień 2014) wydanie specjalne