Dom rodzinny majora Jana Piwnika ps."PONURY"

Janowice koło Ostrowca Świętokrzyskiego

     Janowice gm. Waśniów - niewielka wieś niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego. Przy bocznej stoi drodze mały, drewniany dom. Pomiędzy dwoma modrzewiami rosnącymi w ogrodzie, na dużym głazie narzutowym metalowa tablica głosi, że w tym właśnie domu przyszedł na świat i przez wiele lat wychowywał się Jan Piwnik. Mała izba wypełniona jest pamiątkami po legendarnym partyzancie.
     W gablotach można obejrzeć oryginały dokumentów, zdjęcia, rzeczy osobiste, odznaczenia. Na ścianach fotogramy, obrazy, mapy, hełmy, skorupy pocisków znalezionych na Wykusie - miejscu najbardziej chyba znanej bitwy oddziałów "Ponurego" z Niemcami. Są też pamiątki pozostawione przez odwiedzających - szkolne tarcze, proporczyki, wpisy w księdze odwiedzin.

Kim był urodzony tutaj Jan Piwnik? Jak to się stało, że do dziś uważany jest za jedną z naważniejszych postaci świętokrzyskiej (i nie tylko świętokrzyskiej) partyzantki?

     Urodził się 31 sierpnia 1912 roku. Po ukończeniu gimnazjum i zdaniu matury w 1932 roku wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy we Włodzimierzu Wołyńskim. Ukończył ją w 1934 roku w stopniu plutonowego podchorążego rezerwy. Wstąpił do Policji Państwowej i po ukończeniu szkoły policyjnej służył w osobistej ochronie premiera Walerego Sławka.
     Skierowany w 1938 roku do szkoły oficerów policji w Mostach Wielkich, po jej ukończeniu w stopniu aspiranta został dowódcą kompanii szkolnej rezerwy policji w Golędzinowie.
W Kampanii Wrześniowej walczył w II Brygadzie Górskiej. Po rozbiciu brygady przez Niemców przedostał się do Francji, gdzie służył w Pułku Artylerii Ciężkiej ppłka. Kamińskiego.
     W Wielkiej Brytanii został żołnierzem Dywizjonu Artylerii w 4 Brygadzie Kadrowej Strzelców. Następnie odbył przeszkolenie w I Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej.
       W nocy z 7 na 8 listopada 1941 roku został zrzucony jako "cichociemny" na lądowisku Łyszkowice koło Skierniewic.      Na początku należał do komórki odbioru zrzutów "Syrena", a potem do "Wachlarza", gdzie został dowódcą II odcinka na Wołyniu. Po aresztowaniu uciekł z więzienia w Zwiahlu i przedostał się do Warszawy.
     18 stycznia 1943 roku dowodził akcją uwolnienia więźniów z więzienia w Pińsku. Za tę akcję został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. "Ponury" zostaje skierowany w Góry Świętokrzyskie, gdzie obejmuje 4 czerwca 1943 roku dowództwo kieleckiego "Kedywu". Dowodząc Zgrupowaniami Partyzanckimi, zbierał w całość mniejsze oddziały partyzanckie. Jego zgrupowanie stało się największym oddziałem partyzanckim w całej okupowanej Europie.
     Do końca 1943 r. jego oddziały likwidowały konfidentów i szpicli, wykonywały akcje dywersyjne, prowadziły walki i atakowały obiekty obsadzone przez Niemców; zabezpieczały zrzuty ludzi i zaopatrzenia z Anglii, oczyszczały teren świętokrzyskiego z bandytyzmu.

     Aktywność Zgrupowań Partyzanckich podległych Piwnikowi spowodowała, że w 1943 roku Niemcy przeprowadzili trzy wielkie obławy na Wykus - miejsce biwakowania, na którym "Ponury" koncentrował co pewien czas wszystkie trzy Zgrupowania.
     Pierwsza obława miała miejsce 20.VII.1943 roku; oddziały partyzanckie wymknęły się z okrążenia bez strat. Niemcy spalili tylko szałasy.
     W drugiej obławie 17.IX. 1943 roku skoncentrowane na Wykusie Zgrupowania, działając z zasadzki na Barwinku zadały Niemcom dotkliwe straty.
     W trzeciej - 28.X. 1943 oddziały niemieckie w sile około 3000 ludzi, wsparte lotnictwem i artylerią, uderzyły i zniszczyły obozowisko. Pomimo zaskoczenia i zadanych strat (zginęło 33 żołnierzy) - Niemcom nie udało się osiągnąć celu: rozbicia i rozproszenia Zgrupowania.      W styczniu 1944 roku "Ponury" został przeniesiony na Nowogródczyznę, gdzie dowodził VII batalionem 77 pułku piechoty AK. Tam założył szkołę podchorążych, prowadził nieustanną walkę z odziałami niemieckimi.
     Tam też zginął 16 czerwca 1944 roku podczas ataku na strażnicę niemiecką w Jewłaszach koło Nowogródka.
     Pośmiertnie otrzymał awans do stopnia majora. Został pochowany w Wawiórce.
     Jego prochy - zgodnie z życzeniem wielokrotnie powtarzanym - w końcu, we wrześniu 1987 roku zostały sprowadzone w Góry Świętokrzyskie i złożone w klasztorze Ojców Cystersów w Wąchocku.

     Warto - będąc przejazdem w tamtych okolicach - zatrzymać się na chwilę w domu rodzinnym majora Jana Piwnika. Poznać nie tylko jego barwny życiorys, opisany świetnie w książce Cezarego Chlebowskiego "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie", ale i spory fragment historii świętokrzyskiej partyzantki.
     Na zachętę - kilka zdjęć z jego kwatery.