Polski szybowiec wyczynowy IS-1 SĘP
1947-1962


Skala 1:72    KZSZ PZW Siedlce


     Po zakończeniu działań wojennych utworzono w Bielsku Centralny Ośrodek Wyszkolenia Szybowcowego. Początkowo zajmował się on zabezpieczeniem poniemieckiego sprzętu i organizacją szybowisk oraz szkoleniem instruktorów. W 1946 r. Ośrodek przemianowano na Instytut Szybownictwa, a w jego skład weszły warsztaty doświadczalno-naprawcze w Białej, lotnisko w Aleksandrowicach i nowo powstałe biuro konstrukcyjne.
     Pierwszą konstrukcją, jaką zdecydowano się zaprojektować był szybowiec wyczynowy do długotrwałych lotów żaglowych i szybkich przelotów. Nadano mu symbol IS-1 i nazwę "Sęp". Już w 1947r mgr inż. Władysław Nowakowski i inż. Józef Niespał opracowali jego projekt, a 2 czerwca 1947r. oblotu dokonał inż. Piotr Mynarski na lotnisku w Bielsku-Białej.
     1.07.1947r. szybowiec IS-1 Sęp, pilotowany przez Adama Zientka wzbudził sensację na Międzynarodowym Tygodniu Szybowcowym w Samedan zorganizowanym przez Aeroklub Szwajcarii, uznanym później za II Szybowcowe Mistrzostwa Świata. Nikt nie spodziewał się nowej konstrukcji lotniczej z kraju będącego już za "żelazną kurtyną" i w dodatku tak bardzo zniszczonego działaniami wojennymi i grabieżami dokonanymi przez Niemców i potem przez sowieckich "sojuszników".
W zawodach tych A.Zientek zajął I miejsce w wyścigu po trasie zamkniętej, a w klasyfikacji generalnej 8 miejsce.
     W sumie łącznie z prototypem zbudowano sześć szybowców tego typu. Polscy piloci na tych szybowcach odnieśli wiele krajowych i międzynarodowych sukcesów. Ostatni "Sęp" zakończył karierę w 1962 roku. Jedyny zachowany egzemplarz znajduje się w Muzeum Lotnitwa Polskiego w Krakowie.

Model
     Zakupiony przeze mnie za grosze na giełdzie modelarskiej w Kielcach model przeleżał w "magazynku" kilka lat.
Wyprodukawany w latach 80tych (84?) XXw. przez Krajowy Związek Spółdzielni Zabawkarskich - Podlaskie Zakłady Wytwórcze w Siedlcach.
     W pudełku z grubego kartonu znajdowała się jedna ramka z dziesięcioma częściami (w tym osłona kabiny - pożółkła i przypominająca soczewkę), mały arkusz kalkomanii, fiolka zawierająca kiedyś klej i podstawka. A dla wielbicieli modeli "z epoki PRL" dodam, że na dnie pudełka przybito dwie pieczęcie - "wyrób eksportowy" oraz "cena umowna - 88zł".
     Co można powiedzieć o sklejaniu modelu składającego sie z kilku elementów? Części pasują do siebie doskonale. Po raz pierwszy od dawna nie użyłem szpachlówki. Ani grama.
Osłonkę kabiny wytłoczyłem z kawałka przeźroczystej, grubej folii, a jako kopyto posłużyła mi oryginalna osłona.
Wnętrze - puste i czyste - "wypełniłem" figurką pilota z revellowskiego SPADa bodajże i kawałkiem kalkomanii imitującą zegary.
     Wielką niewiadomą były kalkomanie. Bałem się, że cieniutka błonka rozpadnie się z racji wieku na n-silnię kawałeczków. Lecz ku mojemu zaskoczeniu - cienka, mocna kalka nie poddała się w końcu nawet czeskiemu "Hypersolowi", który radził sobie dotąd ze wszystkim i od ręki... Cóż - patrząc pod światło" - naniesione znaki lekko "srebrzą".
     Malowanie - kremowy kolor to mieszanka białej i piaskowej Agamy, naniesiony na podkład do malowania zderzaków.
Lekkie "cieniowanie" to olejny brąz rozcieńczony "white spirytem".
Po dosłownie 2-3 godzinach pracy gotowy IS-1 "Sęp" stanął na podstawce. Klocki LEGO przydają się również w modelarstwie ;)
Polecam takie modele. Są świetnym odpoczynkiem od ciężkozbrojnych maszyn z okresu wszystkich wojen.

Bibliografia:
http://lotniczapolska.pl/Polskie-szybowce:-od-XX-lecia--%281%29,5830 - stan na 01.06.2014
http://www.piotrp.de/SZYBOWCE/pis1.htm stan na 01.06.2014
http://szybowce.fotoedytor.com/galeria/index.php?cat=54 stan na 01.06.2014