Czołg pływający PT-76B

Skala 1:35    Trumpeter

7 Łużycka Dywizja Desantowa


     Czołg pływający PT-76 został przyjęty na uzbrojenie Armii Radzieckiej w sierpniu 1951r.
Do Polski ich dostawy rozpoczęto w 1957 roku. Wojsko Polskie używało PT-76 w Jednostkach Obrony Wybrzeża (7 Łużycka Dywizja Desantowa), a także w pododdziałach rozpoznawczych wojsk zmechanizowanych i pancernych. W Polsce wozy te przeszły modernizację polegającą m.in. na przebudowie wieży oraz dodaniu DSzK.
     Nie znana jest dokładna ich liczba w LWP. Ostatnie 85 sztuk PT 76 wycofano z jednostek WP w 1992 roku.
     Na podwoziu/kadłubie czołgu PT-76 zbudowano szereg pojazdów, m.in.: transporter opancerzony TOPAS, ASU-85, zestaw przeciwlotniczy ZSU-23-4 "Sziłka" i 2K12 Kub (KWADRAT) oraz wyrzutnię rakiet taktycznych 2K1 Mars i wyrzutnię 2P16 Luna.

Model
      W dużym pudełku z pięknym obrazkiem przedstawiającym polskie "petki" zdobywające szturmem morski brzeg znajdziemy cztery szare ramki z częściami, kadłub, gumowe paski gąsienic, małą blaszkę i sznurek mający zastąpić linki. Ten ostatni element można spokojne wyrzucić. Dołączone kalkomanie pozwalają zbudować pojazd w polskich barwach, z oznaczeniami "Załogi Socjalistycznej" i numerem 4790.
     Model ma po sklejeniu przedstawiać czołg pływajacy PT-76B po polskiej modernizacji. Nasze udoskonalenia objęły zmianę stropu wieży i wymianę jednego podłużnego podwójnego włazu na dwa osobne, zastąpienie płóciennej osłony jarzma armaty stalową, zamontowanie na wieży wkm-u DSzK i innej (kształtem) rury doprowadzającą powietrze. Jednak spotkać można w muzeach i na zdjęciach wozy sprzed i po modernizacji.
     Co ciekawe - w modelu dołączone są elementy obu wersji, choć wklejenie podwójnego włazu będzie wymagało sporej ingerencji w strop wieży.
     Model skleja się "sam". Szpachlówki użyłem tylko, by wygładzić lufę. Wszystko pięknie pasuje, łatwo i szybko się składa - jak klocki Lego.
Uwagę trzeba zwrócić tylko na wkm DSzK - ma zbyt szeroko rozstawione elementy podsawy. Ale poprawa tego błędu zajmie mniej czasu, niż przeczytanie tego tekstu.
Problemu mogą dostarczyć również gumowe gąsienice - nie reagują na żaden klej. Ja w swoim modelu użyłem po prostu... igły i nici... Również stalową linkę skręciłem z miedzianych drucików, któe łatwo kształtować i malować po ich wcześniejszym wyżarzeniu nad palnikiem kuchenki, lub zapalniczką.
     Zwyczajowo już - zieleń uzyskaną z mieszanek akrylowej Pactry położyłem na podkład z puszki. Zieleń to mieszanka Pactr: "A112 Russian Armour Green" oraz kilku kropel żółtego, "olive drab" oraz "A 118 Russian Dark Grey". Na to rozjaśnienia, sidoluks i pigmenty ze startych suchych pasteli i piasek, bo to po nim najczęściej jeździły nasze czołgi.
     Podczas prac wykończeniowych mój model zapragnął się usamodzielnić. Skończyło się to na szczęście tylko zniszczeniem fototrawionej osłony prawego reflektora. Cóż - wykonana ponownie z drutu klejonego cyjanoakrylem jednak wyglądem odbiega od lewej osłony...
Numer na wieży zmieniłem przez przestwienie kolejności cyfr. Przynajmnniej w ten sposób różni się od innych "petek" wykonanych prosto z pudełka. No i gumowe "chlapacze" na końcach błotników zrobiłem z cienkiego czarnego brystolu. Te plastikowe w modelu mają grubość zbliżoną do przednigo pancerza i w żaden sposób nie przypominają swojego pierwowzoru.
     Po kilkunastu godzinach pracy (oczywiście rozłożonych praktycznie na całe wakacje) do mojej kolekcji "Wozów Bojowych LWP" dołączył kolejny pojazd rosyjskiej produkcji, ale w polskich barwach. Poniżej prezentuję jego zdjęcia.



Bibliografia:
TBiU 012 - "Czołg Pływający PT-76" J.Magnuski MON 1971
"Wozy Bojowe LWP 1943-1983" - J.Magnuski MON Warszawa 1985