Samolot myśliwski Fokker E.V (D.VIII)

Skala 1:33     Mały Modelarz 7/98    opracowanie: Paweł Mistewicz

     Fokker E.V był jednym z ostatnich samolotów myśliwskich zaprojektowanych w Niemczech podczas I wojny światowej. Po jej zakończeniu kilkanaście sztuk znalazło się w tworzonym od podstaw polskim lotnictwie. Jego doskonałe własności lotne i wytrzymała konstrukcja plus uzbrojenie spowodowały, że jeszcze podczas wojny otrzymał wiele mówiący przydomek "Latająca brzytwa".

     Dla polskiego lotnictwa zasłużył się nie tylko jako doskonały myśliwiec. Stefan Stec, ppor.pilot, namalował na tym samolocie jako swoje znaki rozpoznawcze biało - czerwone szachownice. Wkrótce stały się one obowiązującym, państwowym oznaczeniem w polskim lotnictwie. Model przedstawia samolot biorący udział w walkach w wojnie polsko - bolszewickiej. Pilotował go prawdopodobnie Stefan Bastyr, choć również często pojawiają się nazwiska innych pilotów: Ludwika Idzikowskiego, Stefana Steca, czy Franza Petera.

     O samym modelu można wypowiadać się w samych superlatywach, tak jeśli chodzi o pasowanie poszczególnych elementów jak i stopień skomplikowania. Model można spokojnie polecić początkującym (nawet bardzo początkującym) i "starym wyjadaczom". Sklejanie modelu to czysta przyjemność, wszystko pasuje co do ułamka milimetra, więc Ci, dla których będzie to nawet pierwszy model, będą mieli ogromną frajdę z klejenia. Natomiast bardziej doświadczeni mogą pokusić się o daleko idące modyfikacje i waloryzacje. Instrukcja sklejania (opis i rysunki techniczne) nie pozostawia żadnych wątpliwości podczas sklejania modelu, co do miejsca przyklejenia części. W tej chwili takie szczegółowe instrukcje są domeną głównie Małego Modelarza. A szkoda, bo brak takowych w innych wydawnictwach odstręcza wielu początkujących od sklejenia ich modeli. Same rysunki często nie wystarczają.

     W swoim modelu mocno przerobiłem silnik. Przeróbki polegały na owinięciu każdego z cylindrów cienkim drutem miedzianym, co miało imitować ich ożebrowanie, z pociętej na plasterki koszulki ściągniętej z cienkiego kabelka wykonałem imitację śrub na korpusie silnika oraz świece na cylindrach. Z cienkiego drutu wykonałem popychacze. Całość pomalowana metalizerami "Humbrola" i "pobrudzona" kilkoma kolorami (wszystko, co się nadawało i miałem akurat pod ręką :) ). Karabiny maszynowe "Spandau" to też połączenie części z modelu, z wykonanymi z innych materiałów. Perforowana osłona km-ów pochodzi z lampy od jakiegoś starego radioodbiornika, lufy wykonane z igieł do strzykawek, taśma amunicyjna to odcinki miedzianego drutu naklejonego na prowadnicę z kartonu. Całość pomalowana Humbrolką 27003 i wypolerowana na błysk, jak na broń w stanie ciągłej używalności przystało.

     Kabina pilota, to całkowita przeróbka. Boczne panele to poszycie z modelu, od środka pomalowane kredkami ("Bambino" i "Miś" - pamięta to ktoś jeszcze? :) ). Imituje to przebarwienia "lewej" strony płótna podczas drukowania "lozengi". Wewnątrz widać też fragment kratownicy i naciągi (odpowiedniej grubości drut stalowy i przetarta metalikiem nić bezwłoskowa). Zegary, przełączniki, drążek to połączenie kartonu, miedzi (kółeczka z drutu i "clear" Humbrola tworzą bardzo sugestywną imitację zegarów. Fotel wykonany z kartonu z nadrukiem drewna, pasy biodrowe to paski wycięte z kawałka wstążki, przetarte też olejną Humbrolką na kolor "lniany", a z drutu wykonana klamra dopina całość.

     Koła wyszlifowane z kartonu nasączonego wcześniej cyjanoakrylem na wiertarce i pomalowane plakatówką. Cały model (a raczej krawędzie części modelu) retuszowany kredkami pastelowymi "Pentela". Całość sklejona w kilkanaście zimowych wieczorów 2005/2006. Waloryzację wykonałem na podstawie zdjęć i artykułów z czasopisma "Skrzydła z Szachownicą", oraz na podstawie materiałów znalezionych w sieci. A jest ich naprawdę sporo.