PLASTIK MODEL ČAŇA 2017

8.4.2017


     Na otwarcie "sezonu" modelarskiego 2017 wybrałem się na konkurs Plastik Model, który odbył się ósmego kwietnia w miejscowości Čaňa, kilka kilometrów od Koszyc. Droga zaczęła się w deszczu i przez całe 160 kilometrów wycieraczki pracowały, nie zwalniając tempa ani przez chwilę. Ale zdążyłem. Choć pewnie gdyby nie nieoznakowane objazdy na remontowanych rondach, to byłbym wcześniej… ;)
Szkoła otoczona samochodami i ludźmi zdążającymi z pudłami i modelami to najlepszy znak, że to już tutaj, że już za chwileczkę…
     Przy wejściu powitał mnie stolik, na którym czekały już wydrukowane karty startowe. Minimum formalności, maksimum zaoszczędzonego czasu. Metr dalej zaczął się raj dla modelarzy - czyli Giełda. Tak, przez duże "G". Sklepy, modelarze, nadwyżki, zapasy, nowinki, starocie. Japonia, Rosja, CCCP, Chiny, Polska, Czechosłowacja i chyba wszystkie pozostałe kraje RWPG/EWG/UE reprezentowane były przez modele, które można było kupić na kilkunastu stoiskach.
     Na dużej świetlicy/jadalni na nasze modele czekały już stoły ustawione w duży kwadrat. Miejsca nie brakowało, opisy i Organizatorzy służyli pomocą, rozkładając modele na stołach. Użytkownikom odpadło więc przestawianie modeli innych uczestników i "walka" o miejsce. Na krzesłach ustawionych pod ścianami spocząć mogli zmęczeni oglądaniem i mniej zainteresowane "osoby towarzyszące".
Modeli, które zostały wystawione było ponad trzysta. Jak zwykle - większość stanowiły pojazdy wojskowe w skali 1/35 i 1/72. I to w klasach seniorów i juniorów.
Oglądanie italerowego Tomcata w 1/48 i Jaka-23 przypłaciłem odciskami na kolanach, ale wykonane były po prostu pięknie.
     Niedługo potem pod szkołę podjechał autokar, mający zabrać dzieci na wycieczkę do Muzeum Lotnictwa w Koszycach. Były wolne miejsca, więc skorzystałem z zaproszenia i dzięki temu mogłem obejrzeć piękną kolekcję samolotów.
Najpierw hangar z samolotami i replikami samolotów używanych w Czechosłowacji od jej powstania do 1945 roku. Wewnątrz kolekcja silników, Spad XIII, Avia BH.11, Avia B-534 i rekonstrowany Me-109.      Pod zadaszeniem stoi "kolekcja prezydencka", czyli samoloty, które do Muzeum Lotnictwa w Koszycach podarowane zostały przez prezydentów kilkunastu krajów. Ogromną rolę w ich pozyskaniu ma były prezydent Słowacji Rudolf Schuster.
     Wśród eksponatów są takie perełki lotnicze, jak rumuński Soko J-22 Orao, Bell UH-1 Iroquois amerykańskiej Gwardii Narodowej, niemiecki Phantom F-4F, szwedzki Saab 37 Viggen w wersji rozpoznawczej, i jedyny w Europie chiński Nanchang A-5/Q-5 Fantan. Od Rosjan Muzeum otrzymało Polikarpowa Po-2 "Kukuruźnik" i to w stanie lotnym. W kolekcji jest też polska TS-11 Iskra. Do tego Mi-24, Alouette, Suchoj Su-15, Mirage i kilka innych samolotów. Szkoda, że nie mamy ich u nas… W kolejnym hangarze m.in.: rolniczy Zlin Z-37 Čmelák, maleńki śmigłowiec HC-102 Heli Baby, szybowiec Blanik. I w ostatnim - fragmenty silników, zegary, tablice przyrządów, urządzenia nawigacyjne i symulator. Na powietrzu stoją MiGi-21, Delfiny, Su-25 i wiele innych pięknych samolotów.
     Cóż - godzina to zdecydowanie zbyt mało, żeby dokładnie poznać i sfotografować kolekcję znajdującą się tuż obok portu lotniczego w Koszycach. Pewnie jeszcze kiedyś się tam wybiorę.
     Potem powrót na konkurs. Zakupy na giełdzie, bo jakżeby inaczej; rozmowy (różnice w języku polskim i słowackim nie są jakąkolwiek przeszkodą).
Zakończenie konkursu wraz z rozdaniem nagród było równie sympatyczne i miłe, jak rozpoczęcie. W drogę powrotną wyjechałem pełen jak najbardziej pozytywnych wrażeń, choć pewnie gdyby nie nieoznakowane objazdy na remontowanych rondach, to w domu byłbym wcześniej… ;)
     A teraz zapraszam do galerii.